Niestety dla banku, na próżno, ponieważ sąd odwoławczy utrzymał wyrok w mocy i uznał umowę kredytu za nieważną, a występujące w niej klauzule waloryzacyjne – za abuzywne. Do prawomocnego unieważnienia umowy kredytu hipotecznego doszło już w 23 miesiące od zainicjowania sporu. Sprawę prowadził adw. Paweł Borowski.
Analiza najnowszego orzecznictwa wskazuje, że sądy najczęściej unieważniają umowy kredytów waloryzowanych do waluty obcej. Rzeczą istotną jednak jest, że unieważnienie może odbyć się na podstawie jednego z dwóch poniższych roszczeń: o stwierdzenie (ustalenie) nieważności umowy kredytu na podstawie art. 189 k.p.c.
16 lutego 2023, 16:50. W czwartek 16 lutego rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej ogłosił opinię w sprawie ważnej dla frankowiczów. Chodzi o to, czy w razie unieważnienia umowy o kredyt, bankowi i konsumentowi należy się opłata za korzystanie z kapitału.
Unieważnienie umowy kredytowej a przedawnienie. Okres przedawnienia w przypadku spraw bankowych wynosi 10 lat, a po nowelizacji Kodeksu Cywilnego z dnia 9 lipca 2018 r. tylko 6 lat. W jaki sposób przedawniają się raty kredytu hipotecznego indeksowanego lub denominowanego do franka szwajcarskiego?
Jeżeli więc od podpisania umowy kredytu minęło 10 lat, to wciąż możliwe jest wystąpienie o jej unieważnienie. Przedawnienie dotyczy bowiem tylko roszczeń majątkowych. Natomiast roszczenie o unieważnienie umowy samo w sobie do takich roszczeń nie należy. Innymi słowy – żądanie ustalenia nieważności umowy nie ulega przedawnieniu.
Przykładowe wyliczenia. Unieważnienie umowy frankowej: zwrot banku = 170.000 PLN. zwrot kredytobiorcy = 200.000 PLN. pozostała kwota spłaty = 30.000 PLN. Łączna korzyść klienta = 200.000 PLN. Odfrankowienie kredytu: saldo zadłużenia spada do kwoty 130.000 PLN. + możliwość dochodzenia zwrotu nadpłacanych rat = 50.000 PLN.
. Tytuł oczywiście jest wielkim uproszczeniem. Wiadomo, że nie chodzi o przedawnienie kredytu ale przedawnienie roszczeń pieniężnych i skuteczne wystąpienie przeciwko bankowi z tytułu zapisów w danej umowie kredytowej zawartych. Jakie mamy terminy przedawnienia? Zgodnie z art 118 kc – jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi lat dziesięć, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej – trzy lata. W przypadku kredytu nie mamy do czynienia ze świadczeniem okresowym, więc termin przedawnienia wynosi 10 lat. Co to oznacza? Przykładowo, jeśli ktoś (konsument) zawarł umowę kredytowa 10 maja 2007 roku to od 11 maja 2017 zacznie się ona przedawniać, w zakresie najstarszych roszczeń (których wymagalność była najwcześniej). W pierwszej kolejności przedawnią się więc roszczenia o opłaty/prowizje/składki wpłacane przy zawarciu umowy, następnie przedawni się roszczenie o 1 ratę, potem 2, 3 i następne. Roszczenie o należności pieniężne starsze niż 10 lat będzie przedawnione. Przedawnione czyli go nie ma? Nie, jest ale nie można dochodzić skutecznie spraw z nim związanych w sądzie. Inaczej mówiąc jeśli będziemy dochodzić nadpłaty z tytułu bezprawnej indeksacji do CHF rat starszych niż 10 lat to bank będzie mógł skutecznie się bronić podnosząc zarzut przedawnienia. Czas biegnie nieubłaganie, co więc zrobić? Najlepiej nie dopuścić do tego aby roszczenia z umowy zaczęły się przedawniać. A jeśli zaczęły, to żeby przerwać ten proces. Aby tak się stało należy przerwać bieg przedawnienia. Zgodnie z art 123 kc bieg przedawnienia przerywa się: 1) przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia; 2) przez uznanie roszczenia przez osobę, przeciwko której roszczenie przysługuje; 3) przez wszczęcie mediacji. Mówiąc po ludzku przedawnienie przerywa się składając np. pozew do sądu ale nie tylko. Bardzo popularne jest tzw. zawezwanie do sądowej próby ugodowej. To działanie jest prostsze i tańsze (300 zł wpisu) niż pozew i często korzysta się z niego kiedy w krótkim czasie nie da się sporządzić pozwu. Pozostałe sposoby przerwania przedawnienia są w zasadzie pomijalne w przypadku sporów z bankami – uznanie roszczenia jest mało realne (choć życzyłbym tego wszystkim) a mediacja z kolei wymaga zgody banku aby została wszczęta a o taką trudno (chodzi o zgodę na wszczęcie, nie zależnie od efektu jaki ta mediacja przyniesie). Od niedawna jest jeszcze jedna możliwość – postępowanie przed Rzecznikiem Finansowym, które również przerywa bieg przedawnienia! W internecie krążą błędne informacje na ten temat. Zgodnie z art 36 ustawy z dnia 23 września 2016 r. o pozasądowym rozwiązywaniu sporów konsumenckich, jest również taka możliwość.
O roszczeniach wynikających z frankowych umów kredytowych mówi się przede wszystkim w kontekście tych kredytobiorców, którzy kredyt frankowy nadal spłacają, gdyż te kredyty nadal są podatne na zmienny kurs franka szwajcarskiego, przez co spłata zobowiązania nie rzadko przekracza możliwości finansowe kredytobiorcy. Tak! pozwanie banku po spłacie kredytu jest możliwe! Warto jednak wiedzieć, że pozwanie banku jest możliwe również wówczas, gdy kredyt został już spłacony, i choć co do zasady, sytuacja prawna takich kredytobiorców nie różni się od sytuacji osób nadal związanych umową kredytową, to jednak o kilku kwestiach należy pamiętać. W pierwszej kolejności zwrócić uwagę należy na obowiązujące w tym zakresie przepisy, bo to właśnie na nie bank będzie się powoływać, gdy kredytobiorca postanowi dochodzić swoich praw po spłacie kredytu. Regulacje Kodeksu cywilnego stanowią bowiem, że nie można żądać zwrotu świadczenia: jeżeli spełniający świadczenie wiedział, że nie był do świadczenia zobowiązany, chyba że spełnienie świadczenia nastąpiło z zastrzeżeniem zwrotu albo w celu uniknięcia przymusu lub w wykonaniu nieważnej czynności prawnej; jeżeli spełnienie świadczenia czyni zadość zasadom współżycia społecznego; jeżeli świadczenie zostało spełnione w celu zadośćuczynienia przedawnionemu roszczeniu, lub jeżeli świadczenie zostało spełnione, zanim wierzytelność stała się wymagalna. Zobacz: Sztuczna Inteligencja sprawdzi Online czy możesz pozwać bank Unieważnienie umowy po spłacie kredytu CHF W przypadku spraw frankowych banki mogą powoływać się na pierwszą okoliczność, a więc, że nie można żądać zwrotu świadczenia, gdyż spełniający świadczenie wiedział, że nie był do świadczenia zobowiązany. Owszem, takie posunięcie ze strony banków byłoby bardzo ryzykowne, gdyż w sądach banki nadal próbują udowodnić, że umowy kredytów frankowych nie są dotknięte wadami, więc podniesienie argumentu, że przecież kredytobiorca wiedział, iż umowa kredytowa jest dotknięta wadą prawną, byłoby przysłowiowym „strzałem w kolano”, nie mniej nie można takiej możliwości wykluczyć, gdyż banki już niejednokrotnie zaskoczyły kredytobiorców brakiem logiki. Wskazane twierdzenia banku kredytobiorca może jednak bardzo łatwo obalić, gdyż można dowodzić, iż spełnienie świadczenia nastąpiło w celu uniknięcia przymusu, bo wszyscy wiemy jakie konsekwencje niesie ze sobą brak terminowej spłaty zaciągniętego kredytu, lub można się powołać, iż kredytobiorca świadczył w oparciu o nieważną czynność prawną, w końcu zdecydowana większość frankowych umów kredytowych jest obecnie unieważniana. Jeśli natomiast kredytobiorca kredyt jeszcze spłaca, lecz zamierza pozwać bank, gdy już ureguluje wszystkie zobowiązania wobec banku, przed niezrealizowanymi jeszcze płatnościami dobrze jest zastrzec, że kredytobiorca będzie później dochodził zwrotu uiszczonego świadczenia. Zastrzeżenie zwrotu powoduje bowiem, że bank nie będzie mógł skutecznie wykorzystać argumentu, iż wyłączone jest żądanie zwrotu świadczenia, gdyż kredytobiorca wiedział, że nie jest do świadczenia zobowiązany. Przeczytaj: Oświadczenie o spłacie kredytu CHF z zastrzeżeniem zwrotu [WZÓR + WYJAŚNIENIE] Z zacytowaną powyżej regulacją koreluje ponadto inny przepis zawarty w Kodeksie cywilnym, który stanowi, że świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia. W sytuacji więc, gdy kredytobiorca świadczył w oparciu o nieważną umowę kredytową, istnieją podstawy by odzyskać od banku nienależnie pobraną kwotę, po spłacie kredytu frankowicz może więc domagać się unieważnienia umowy. Przeczytaj: SPIS DOKUMENTÓW POTRZEBNYCH DO POZWANIA BANKU – KREDYT WE FRANKACH CHF Nieważna jest czynność sprzeczna z ustawą, mająca na celu obejście ustawy albo sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, w przypadku umów kredytów frankowych nieważność wynika przede wszystkim ze sprzeczności postanowień zawartych w umowie z obowiązującymi przepisami. W przypadku unieważnienia umowy po spłacie kredytu frankowego, konsekwencje będą takie same jak w przypadku stwierdzenia nieważności w trakcie wykonywania umowy, a więc umowa wobec której orzeczono nieważność przestaje istnieć, traktowana jest jak nigdy nie zawarta, a każda ze stron ma obowiązek zwrócić to co druga strona na jej rzecz świadczyła. Bank powinien więc w przypadku nieważności oddać to co na podstawie umowy kredytowej pobrał od kredytobiorcy, a więc wszystkie raty wraz z odsetkami, prowizję za udzielenie kredytu i wszelkie inne opłaty okołokredytowe, natomiast kredytobiorca powinien oddać równowartość otrzymanego kapitału. Przy takim rozliczeniu kredytobiorca zawsze więc wyjdzie na plus i bank będzie musiał oddać nienależnie pobrane świadczenia, bardzo problematyczna jest jednak tutaj kwestia upływu terminu przedawnienia roszczeń, która może niestety doprowadzić do kolejnego sporu sądowego z bankiem. Generalna zasada jest taka, że termin przedawnienia wynosi sześć lat (dla roszczeń powstałych przed 9 lipca 2018 roku okres przedawnienia wynosi lat dziesięć), a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej – trzy lata. Bieg przedawnienia rozpoczyna się natomiast od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne, z uwagi więc, że frankowe umowy kredytowe od początku były nieważne, bieg terminu przedawnienia dla banku rozpocząłby się już w momencie zawarcia umowy, a ściślej w momencie wypłaty kredytu, lub jego poszczególnych transz, natomiast dla kredytobiorcy przedawnienie będzie biec od momentu uiszczenia każdej kolejnej raty. W praktyce wygląda to więc tak, że roszczenia banku w stosunku do kredytobiorcy uległy już przedawnieniu, gdyż kredyty frankowe były udzielane do 2012 roku, a bank ma tylko trzy lata na dochodzenie roszczeń, natomiast kredytobiorca mógłby się starać o zwrot wpłaconych do banku kwot do dziesięciu lat wstecz. Z powyższego wynika więc, że aktualne pozostają tylko roszczenia jednej strony- kredytobiorcy, dlatego też postuluje się by w przypadku stwierdzenia nieważności umowy kredytu frankowego, bieg terminu przedawnienia rozpoczynał się dopiero z momentem uprawomocnienia się orzeczenia stwierdzającego nieważność, a więc by wyrok wydawany w sprawie frankowej miał charakter konstytutywny (tworzący), a nie deklaratoryjny (stwierdzający). Przedstawiona powyżej teoria jest lansowana głównie przez kancelarie zajmujące się sprawami frankowiczów. Prawnicy reprezentujący banki mają na ten temat zupełnie inne zdanie i twierdzą, że roszczenia banków wcale nie są przedawnione. Jak widać, kwestia rozpoczęcia biegu terminu przedawnienia jest bardzo istotna i nie dziwi, że może wywoływać kontrowersje i sprzeciw banków, skoro zgodnie z literalną wykładnią przepisów, wszystkie roszczenia banków się już przedawniły, jednak już wkrótce wskazaną problematyką ma zająć się Sąd Najwyższy, uchwała w tym zakresie będzie więc jedną z najistotniejszych jaka zostanie wydana w sprawach frankowych. Odfrankowienie po spłacie kredytu we frankach Żeby uniknąć problematycznej kwestii przedawnienia, niektórzy kredytobiorcy po spłacie kredytu nie decydują się na unieważnienie umowy, lecz pozywają bank o zapłatę określonej kwoty, ze względu na sprzeczność z prawem poszczególnych zapisów umowy kredytowej, czyli dochodzą tzw. odfrankowienia. W takiej sytuacji, roszczenie kredytobiorcy obejmować będzie raty kredytu wpłacone do banku do dziesięciu lat wstecz od dnia złożenia pozwu do sądu, a dochodzona kwota stanowić będzie różnicę pomiędzy tym co kredytobiorca wpłacił, a tym co powinien wpłacić. W przypadku, gdy kredyt został już w całości spłacony, bardzo istotne jednak jest by jak najszybciej podjąć odpowiednie kroki, gdyż najpewniej upływ terminu przedawnienia już rozpoczął swój bieg, a więc z każdym miesiącem każda kolejna rata będzie się przedawniać i roszczenie kredytobiorcy będzie się zmniejszać. Pozwanie banku po spłacie kredytu, pod względem procesowym, nie różni się od pozwania banku w trakcie wykonywania umowy kredytowej, dlatego zawsze przed zainicjowaniem procesu z bankiem należy skonsultować się z prawnikiem, a najlepiej w całości powierzyć profesjonaliście prowadzenie postępowania frankowego. Przeczytaj: Jak wybrać kancelarię do sprawy kredytu frankowego? Prawnik, na podstawie analizy zawartej umowy kredytowej, oceni bowiem jakie roszczenie względem banku jest zasadne i które żądania będą miały większą szansę zostać uwzględnione przez sąd, bo choć teoretycznie każdą umowę frankową da się zaskarżyć, to jednak do podjęcia konkretnych kroków niezbędne jest zapoznanie się ze wszystkimi dokumentami i oszacowanie ryzyka. Owszem, kredytobiorcy, którzy już kredyt frankowy spłacili mają niejako mniej do stracenia, gdyż nie są już obarczeni comiesięczną ratą i ruchomym kursem waluty, więc wygrywając z bankiem mogą tak naprawdę tylko zyskać i nie muszą się martwić, że przegrana oznaczać będzie dalszą spłatę kredytu na tych samych warunkach, jednak pomimo tych okoliczności, warto do postępowania z bankiem dobrze się przygotować, skoro już kredytobiorca podjął decyzję o pozwaniu banku. Doświadczony pełnomocnik w sprawie frankowej pomoże więc prawidłowo sformułować roszczenia, a w postępowaniu zadba by kredytobiorca uzyskał korzystny wyrok. Nie każdy kredytobiorca zdaje sobie bowiem sprawę z tego, że proces frankowy różnie będzie się układał, w zależności od tego jaka umowa kredytowa została zawarta (umowa o kredyt denominowany, czy umowa o kredyt indeksowany) oraz w jakim banku kredyt został zaciągnięty, wygrana z niektórymi bankami nie stanowi bowiem problemu, ale są też banki, które znacznie lepiej opracowały i zabezpieczyły się w przypadku kredytów frankowych, i wtedy uzyskanie korzystnego wyroku jest dużo trudniejsze i wymaga większego zaangażowania oraz wiedzy. Ponadto, w przypadku dochodzenia roszczeń po spłacie kredytu, prawnicy reprezentujący bank będą robić wszystko by roszczenia zgłaszane przez kredytobiorcę nie zostały uwzględnione, a więc poza wskazanymi powyżej argumentami, które mogą w procesie się pojawić, w stosunku do kredytobiorcy mogą pojawić się inne zarzuty, z którymi sobie nie poradzi nie mając odpowiedniej wiedzy i doświadczenia w zakresie spraw frankowych. Podsumowanie Postępowania dotyczące kredytów frankowych należą do bardzo skomplikowanych procesów, dlatego że ich istota opiera się tak naprawdę na analizie prawnej postanowień zawartych w umowie, bez doświadczenia i dogłębnej znajomości problematyki procesów frankowych, trudno jest więc skutecznie przeprowadzić postępowanie przeciwko bankowi. Na korzyść kredytobiorców nie działa również okoliczność, że w sprawach frankowych nadal istnieje sporo rozbieżności, jak chociażby w zakresie ustalenia daty od której swój bieg rozpoczyna termin przedawnienia roszczeń, rolą prawnika w takim przypadku jest więc przekonanie sędziego do uwzględnienia tego właśnie stanowiska, które dla kredytobiorcy jest najkorzystniejsze. Ponadto, w sprawach frankowych zapadają coraz to nowe orzeczenia i choć wydawane wyroki zdecydowanie częściej uwzględniają roszczenia zgłaszane przez kredytobiorców, to jednak i sporadycznie banki wygrywają, a w kolejnych procesach powołują się na korzystne dla siebie wyroki, trzeba więc wiedzieć i umieć jak w takim przypadku osłabić siłę argumentu banku. Po spłacie kredytu frankowego kredytobiorca również ma możliwość pozwać bank i umowę o kredyt we frankach unieważnić lub odfrankowić, żeby jednak zrobić to skutecznie i uzyskać korzystny wyrok, przed złożeniem pozwu warto skonsultować się z prawnikiem mającym doświadczenie w sprawach frankowych, a najlepiej jest powierzyć mu kompleksowe prowadzenie takiej sprawy. Po spłacie kredytu kredytobiorca co prawda wiele nie ryzykuje, gdyż spłata kredytu i tak go nie dotyczy, pamiętać jednak należy, że w przypadku przegranej, kredytobiorca nie tylko zostanie obciążony kosztami sądowymi, lecz dodatkowo zobowiązany będzie do zwrotu kosztów zastępstwa procesowego należnego pełnomocnikowi banku, które mogą wynieść nawet kilkanaście tysięcy złotych, dlatego choćby z tego powodu nie warto ryzykować i samodzielnie prowadzić postępowania przeciwko bankowi.
Przedawnienie roszczeń – Kredyt Frankowy Przedawnienie roszczeń związanych z kredytem frankowym, to jedna z najbardziej nurtujących konsumentów kwestii. Za jaki okres mogę domagać się zwrotu od banku rat kredytu w związku z nieważnością umowy? Od kiedy liczyć początek biegu przedawnienia roszczeń banku? To jedne z najczęściej zadawanych przez kredytobiorców pytań podczas spotkań w kancelarii. O ile, dotąd mogliśmy bazować jedynie na ogólnych mechanizmach związanych z przedawnieniem uregulowanych w Kodeksie cywilnym, tak obecnie kwestia ta została przez TSUE ujęta w sposób szczególny – z perspektywy roszczeń związanych z kredytami indeksowanymi/denominowanymi do CHF, co z powodzeniem zostało przyjęte także w krajowym orzecznictwie. Ważny Wyrok TSUE dla Kredytobiorców frankowych. W Wyroku z dnia 10 czerwca 2021 r. w sprawach połączonych BNP Paribas Personal Finance (od C‑776/19 do C‑782/19), Trybunał Sprawiedliwości UE dokonał wykładni Dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, która ma zapewnić skuteczną i efektywną ochronę praw przyznanych na mocy w/w Dyrektywy. Jak podkreślił Trybunał początek biegu terminu przedawnienia w takich sytuacjach, nie może wywołać dla konsumenta ryzyka, że nie będzie on w stanie skutecznie dochodzić swoich praw. Jaki moment zdaniem TSUE wyznacza początek biegu przedawnienia roszczeń konsumenta? Taki, który zgodnie z zasadą skuteczności, pozwoli konsumentowi na poznanie i dochodzenie swoich praw przed upływem terminu przedawnienia. Trybunał przyznał przy tym, iż konsument, może nie mieć wiedzy o nieuczciwym warunku umownym, bądź też o ochronie przyznanej mu na mocy Dyrektywy 93/13. W związku z tym, TSUE podkreślił, iż rozpatrywanie początku biegu terminu przedawnienia od momentu przyjęcia oferty pożyczki, czyni nadmiernie utrudnionym wykonywanie praw przyznanych konsumentowi przez Dyrektywę 93/13. Tym samym upadł, niemal zawsze podnoszony przez banki w procesie dot. kredytów indeksowanych i denominowanych zarzut przedawnienia roszczeń konsumentów o zwrot rat uiszczonych ponad 10 lat wstecz od momentu złożenia powództwa. Wiedza i świadomość Kredytobiorców o nieuczciwym warunku umownym. Interpretując zatem przyjęte przez TSUE stanowisko, należy przyjąć, iż w sprawach dot. kredytu frankowego i związanych z nim roszczeń konsumentów o zwrot rat uiszczonych w wykonaniu nieważnej umowy kredytu, początek biegu terminu przedawnienia rozpoczyna się od momentu, w którym konsument powziął (lub powinien był powziąć) wiedzę o abuzywności postanowień umowy kredytu. Przykładem takiego momentu może być zasięgnięcie porady u prawnika, czy też wezwanie banku do zapłaty w związku nieważnością umowy. Przedawnienie roszczeń – Termin banku o zwrot udostępnionego konsumentowi kapitału kredytu. Nie zapominajmy przy tym, iż termin przedawnienia dotyczy również banku w związku z jego roszczeniem o zwrot kwoty kredytu wypłaconej konsumentom, co jest nieuniknione w przypadku stwierdzenia nieważności umowy. Co również istotne, z uwagi na to, że roszczenie banku jest związane z prowadzeniem działalności gospodarczej, zastosowanie ma krótszy, bo 3-letni termin przedawnienia. Kluczowe tutaj jest jednak od kiedy liczyć powyższy termin? W tej kwestii pojawiło się już wiele teorii. Najdalej idące stanowią, iż termin ten należy liczyć od momentu wypłaty kwoty kredytu, co oznaczałoby, iż roszczenie banku jest już dawno przedawnione. Bardziej liberalne dla obu stron stanowisko, za okres początku biegu przedawnienia roszczeń banku, wyznacza doręczenie bankowi wezwania do zapłaty, gdyż wtedy bank dowiaduję się o roszczeniach kredytobiorców (oraz niejako o własnym). Dnia 7 maja 2021 r. kwestię tę przybliżył nieco Sąd Najwyższy. Uchwała składu siedmiu sędziów SN z dnia 7 maja 2021 r. sygn. akt: III CZP 6/21 – moc zasady prawnej. Kluczowy w w/w Uchwale, z perspektywy omawianego w niniejszym artykule tematu, jest pkt 2 rozstrzygnięcia, w którym SN wskazał, że „Kredytodawca może żądać zwrotu świadczenia od chwili, w której umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna”. Jak dowiedzieliśmy się z zasadniczych motywów rozstrzygnięcia „Sąd Najwyższy wyszedł z założenia, że całkowita bezskuteczność umowy kredytu staje się trwała (definitywna) wtedy, gdy należycie poinformowany o niedozwolonym charakterze postanowienia (bez którego umowa nie może wiązać) i jego konsekwencjach konsument nie wyraził świadomej i wolnej zgody na postanowienie, a jeżeli utrzymanie umowy jest możliwe po jej uzupełnieniu – sprzeciwił się temu uzupełnieniu”. Nie ma przy tym wątpliwości, iż każda ze stron inaczej zinterpretuje „trwałą bezskuteczność umowy”. W tej kwestii musimy zatem poczekać na pełną treść uzasadnienia Uchwały i orzecznictwo sądów, jednak w praktyce możemy tutaj zakładać dwa momenty: moment wezwania banku do zapłaty/złożenia powództwa albo też moment prawomocności wyroku sądu w przedmiocie nieważności umowy kredytu. Podsumowanie Możemy stwierdzić, iż orzecznictwo TSUE napawa nas optymizmem. Jeszcze rok temu, sądy orzekające nieważność umów kredytu stosowały 10-letni okres przedawnienia przy zasądzaniu zwrotu uiszczonych przez kredytobiorcę rat. Obecnie, na kanwie ostatnich orzeczeń TSUE i SN, konstruując powództwo z powodzeniem domagamy się zwrotu całości rat wpłaconych na rzecz banku, co niewątpliwie jest dla konsumentów najkorzystniejszym rozwiązaniem. Jak wynika z artykułu, wiele znaczących momentów i określeń wymaga jeszcze wykładni i doprecyzowania, jednak możemy śmiało stwierdzić, iż w większości zmierza to w dobrym dla frankowiczów kierunku. Nota: Przedawnienie roszczeń w ramach spraw związanych z kredytami „frankowymi” Pozew o zapłatę – z tytułu nieważności umowy, bądź tzw. nadpłat. Gdy przed Sądem żądasz zapłaty z tytułu nieważności umowy, czy też nadpłat z tytułu „odfrankowienia umowy” Twoje roszczenia ulegają przedawnieniu ze względu na upływ terminu przewidziany ustawą. W praktyce, z chwilą zakończenia biegu terminu przedawnienia niemożliwa jest realizacja procesowych żądań. W przypadku kredytów frankowych pamiętaj, że przedawniają się osobno poszczególne raty kapitałowe i odsetkowe płacone na rzecz banku. Termin ten wynosi obecnie: 10 lat od dnia, kiedy rata była wymagalna do zapłaty (w stosunku do rat wymagalnych przed dniem 9 września 2018 r.) lub 6 lat (w stosunku do rat wymagalnych po dniu 9 września 2018 r.) Wysokość roszczenia zawsze należy więc uszczuplać o wysokość rat i opłat już przedawnionych. W praktyce wygląda to tak, że jak zacząłeś/ aś spłacać kredyt w roku 2007 miesiącu maj, to roszczenia za lata – maj 2007 do dnia kiedy wniesiesz pozew do Sądu uległy przedawnieniu. Zatem do dzieła! Nawet jeśli niektóre z rat uległy już przedawnieniu, masz szansę na odzyskanie sporej sumy! Pozew o ustalenie nieważności stosunku prawnego- w myśl art. 189 kodeksu postępowania cywilnego. Gdy przed Sądem żądamy stwierdzenia nieważności Twojej umowy zawartej z Bankiem nie obowiązuje Cię bieg terminów przedawnienia. Takie roszczenie nie podlega przedawnieniu. Obarczone jest jednak inną sankcją – mianowicie musisz mieć interes prawny, aby wystąpić z takim żądaniem. Obecnie Sądy podchodzą dwojako do zagadnienia interesu prawnego w żądaniu ustalenia nieważności umowy. Dominujące jest stanowisko, że „Frankowicz” nie ma interesu prawnego do wniesienia takiego żądania, gdyż jako osoba zainteresowana może wystąpić z: roszczeniem o zwrot całej wpłaconej przez siebie kwoty jako nienależnego świadczenia spełnionego wskutek nieważnie zawartej umowy kredytowej. roszczeniem o nadpłaty – w tym przypadku kwotą żądania jest różnica między kredytem jaki płaciłeś/aś w CHF w powiązaniu ze stawką LIBOR, a kredytem jaki spłacałbyś/aś w PLN ze stawką LIBOR. To do Ciebie i Twojego pełnomocnika należy decyzja jaką strategię procesową przyjmiecie i jakie roszczenia będą dla Ciebie najodpowiedniejsze.
Aktualna sytuacja, a mianowicie korzystne dla frankowiczów orzecznictwo, spowodowała, że coraz więcej osób decyduje się wystąpić na drogą sądową i dochodzić swoich praw. Obecnie większość tych spraw związanych jest z wiążącymi umowami, gdzie klienci w dalszym ciągu spłacają raty kredytu. Dlatego też, osoby, które już spłaciły wszystkie należności, zastanawiają się często czy mają one możliwość złożenia pozwu żądając unieważnienia niedozwolonych postanowień umownych czy unieważnienia całej umowy. Odpowiedź na te pytania jest twierdząca, gdyż zaskarżyć można także umowy kredytowe, które już zostały spłacone, zwrócić jednak uwagę należy na kilka istotnych kwestii. Spis treściPrzedawnienieTym, na co przede wszystkim należy zwrócić uwagę rozważając złożenie powództwa w sprawie kredytu frankowego, jest przedawnienie. Pomimo nowelizacji, wyliczając termin przedawnienia roszczeń z umów kredytu w walucie obcej do większości sytuacji należy stosować okres dziesięcioletni. Nowy, sześcioletni termin przedawnienia, należy tylko stosować do tych rat, do spłaty których doszło po 9 lipca 2018 r., więc w ich przypadku do przedawnienia na pewno jeszcze nie doszło. Co szczególnie istotne, termin przedawnienia liczy się osobno dla każdej z rat od dnia jej wpłacenia, co oznacza, że, jeżeli zawarcie umowy kredytowej miało miejsce ponad 10 lat temu, to dla dochodzenia roszczeń z niej wynikających data jej zawarcia nie ma większego znaczenia. Możliwe jest natomiast, że część nadpłaconych rat uległa przedawnieniu, jednakże nie powoduje to braku możliwości składania powództwa, a jedynie zmniejsza wartość łącznie dochodzonego żądania o kwoty wpłacone ponad 10 lat przed złożeniem biegu przedawnieniaWyliczając termin przedawnienia roszczeń w stosunku do kredytodawcy, czyli banku, należy również mieć na uwadze wydarzenia, które mogły przerwać jego bieg. Wydarzeniami takimi są przede wszystkim: złożenie reklamacji do banku, wniosku do Rzecznika Finansowego, wniesienie do sądu wniosku o zawezwanie do próby ugodowej oraz złożenie pozwu. Jednocześnie, należy podkreślić, że samo wezwanie banku do zapłaty nie ma żadnego wpływu na przedawnienie, pomimo tego że jest w zasadzie niezbędnych etapem przed skierowaniem sprawy do sądu. Dlatego też, jeżeli rozważa się złożenie pozwu w przyszłości, warto już teraz zadbać, by nie doszło do przedawnienia, składając reklamację, a kolejno wniosek do Rzecznika Finansowego, gdyż jest to najtańszy i najefektywniejszy sposób przerwania biegu przedawnienia. Stwierdzenie abuzywności niedozwolonych postanowień umownychStwierdzenie abuzywności niedozwolonych postanowień umownych, to inaczej „odfrankowienie”. Polega ono na tym, że sąd w wyroku uznaje, że zawarte w umowie kredytu postanowienia mają charakter niedozwolony, jednakże sama umowa może być w dalszym ciągu realizowana z ich pominięciem. Powoduje to, że kredytodawca powinien zwrócić kredytobiorcy nadpłatę, która powstała na skutek stosowania przez niego klauzul niedozwolonych. Zwlekanie ze złożeniem pozwu do czasu spłacenia kredytu spowoduje, iż część z rat może ulec przedawnieniu, a także znacząco zwiększyć kwotę dochodzoną pozwem, co ma swoje przełożenie na należną opłatę sądową. Unieważnienie umowy kredytu frankowegoSądy stwierdzają nieważność zawartych umów ze względu na występowanie niedozwolonych postanowień umownych, których usunięcie, w przeciwieństwie do sytuacji opisywanej powyżej, spowoduje nieważność całej umowy, która nie jest w stanie istnieć z ich pominięciem. Unieważnienie umowy powoduje, że traktuje się ją tak, jak gdyby nigdy nie została zawarta. Wobec tego, frankowicz nigdy nie powinien dostać kredytu oraz nie powinien spłacać jego rat. Powoduje to, że obie strony zwracają sobie to, co wzajemnie świadczyły, czyli kredytodawca powinien zwrócić kredytobiorcy wszystkie wpłacone przez niego środki, z tytułu rat, odsetek oraz wszelkich opłat i prowizji, natomiast frankowicz zwraca otrzymaną kwotę kredytu bez odsetek. Dlatego też, jeżeli ze względu na niekorzystny sposób wyliczania rat, pozostałej kwoty do spłaty oraz niekorzystnego kursu wymiany walut łączna kwoty wpłacona przez frankowicza po zakończeniu umowy przekroczyła kwotę otrzymanego kredytu, bank jest zobowiązany zwrócić kredytobiorcy nadpłatę. Posługując się przykładem, jeżeli przez cały okres spłacania umowy kredytowej kredytobiorca tytułem rat oraz odsetek wpłacił łączną kwotę w wysokości 600 tysięcy złotych, natomiast sam kredyt dotyczył kwoty 350 tysięcy złotych, zakładając, że żadna z rat nie uległa przedawnieniu, kredytodawca zwróci kredytobiorcy kwotę nadpłaty w wysokości 250 tysięcy spłata kredytu frankowego Ze względu na to, że spłata kredytu w walucie obcej nie stoi na przeszkodzie, by kolejno dochodzić roszczeń przeciwko bankowi to nie oznacza to, że rekomendowaną kolejnością działań jest dokonanie wcześniejszej spłaty kredytu, a dopiero późniejsze zgłoszenie się do kancelarii prawnej celem złożenia pozwu. Owszem, takie rozwiązanie jest możliwe, gdyż jak wskazywano powyżej, całkowita spłata kredytu, a co za tym idzie zakończenie umowy, nie wyłącza możliwości dochodzenia roszczeń na drodze sądowej, jednakże może spowodować powstanie dodatkowego ryzyka. Zgodnie bowiem z art. 411 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny, nie można żądać zwrotu świadczenia, jeżeli spełniający świadczenie wiedział, że nie był do niego zobowiązany. Patrząc przez pryzmat tego, że wielu frankowiczów ma świadomość tego, że jego umowa o kredyt odnosząca się do kursu franka szwajcarskiego może zawierać niedozwolone postanowienia, które powodują, że przynajmniej część spełnionego na rzecz banku świadczenia nie była należna, banki w postępowaniu często powołują się na wspomniany przepis, przy czym na ten moment sądy raczej nie przychylają do przedmiotowego argumentu banku. PodsumowanieNależy pamiętać, że spłata kredytu frankowego, wcześniejsza czy wynikająca z terminów przewidzianych umową, nie niweczy możliwości dochodzenia roszczeń przez kredytobiorcę względem kredytodawcy. Jeżeli zainteresował Państwa opisany wyżej temat, zapraszamy do kontaktu z Kancelarią (tel.: +48 17 307 07 66, +48 12 307 09 88 lub e-mail: kancelaria@ oraz do umówienia spotkania w biurze Kancelarii w Rzeszowie lub BonusiakJestem aplikantem radcowskim przy Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Rzeszowie. Specjalizuje się w zakresie zagadnień prawa bankowego, windykacji należności Klientów, prawa cywilnego oraz wsparciem w obsłudze prawnej podmiotów gospodarczych.
Pierwsze emocje po wyroku TSUE, który został wydany w polskiej sprawie frankowej na początku października, już opadły, teraz jednak wszyscy frankowicze z niecierpliwością czekają, aż sądy krajowe zaczną wydawać orzeczenia uwzględniające owe rozstrzygnięcie. TSUE potwierdził bowiem, że usunięcie z umowy klauzul niedozwolonych może prowadzić do unieważnienia całej zawartej umowy, i takie rozwiązanie jest dla kredytobiorców zdecydowanie najkorzystniejsze, wówczas jednak problematyczny staje się upływ terminów przedawnienia roszczeń, a wszystko przez zeszłoroczną nowelizację przepisów w tym zakresie. Unieważnienie umowy powoduje, że zawarta umowa przestaje istnieć i traktowana jest jak nigdy nie zawarta, zaś strony takiej umowy zobowiązane są do wzajemnego zwrotu otrzymanych świadczeń. W takim więc przypadku kredytobiorca zobowiązany jest zwrócić kwotę równą otrzymanemu kapitałowi, z kolei bank oddać musi wszystkie pobrane od kredytobiorcy raty wraz z odsetkami, prowizję oraz wszelkie inne opłaty uiszczone przez kredytobiorcę w związku z udzielonym kredytem. Terminy przedawnienia kształtują się natomiast w ten sposób, że kredytobiorca roszczeń przeciwko bankowi może dochodzić przez dziesięć lat (w tym przypadku zastosowanie znajdą poprzednio obowiązujące przepisy w tym zakresie) i termin ten liczony jest dla każdej raty oddzielnie, czyli skutecznie kredytobiorca może dochodzić od banku wszystkich płatności, które dokonał nie dawniej niż dziesięć lat wstecz od złożenia pozwu, natomiast bank na dochodzenie swoich roszczeń ma tylko trzy lata i termin ten powinien być liczony od daty wypłaty kapitału, czyli tak naprawdę wszelkie roszczenia banku już się przedawniły. Stosując więc powyższą zasadę stwierdzić należy, że banki nie mogą skutecznie dochodzić żadnych roszczeń od kredytobiorców, jednak roszczenia kredytobiorców względem banków pozostają nadal aktualne, zatem na stwierdzeniu nieważności umowy skorzystają przede wszystkim frankowicze. Taka interpretacja obowiązujących przepisów nie znajduje jednak aprobaty, co jest w pełni zrozumiałe, po stronie banków, dlatego instytucje finansowe prześcigają się w poszukiwaniu rozwiązań, które uchylą negatywne skutki przedawnienia. Pełnomocnicy banków rozwiązania problemu przedawnienia upatrują przede wszystkim w art. 1171 Kodeksu cywilnego, który został dodany do Kodeksu w lipcu zeszłego roku, a który stanowi, że w wyjątkowych przypadkach sąd może, po rozważeniu interesów stron, nie uwzględnić upływu terminu przedawnienia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi, jeżeli wymagają tego względy słuszności. Na podstawie wskazanej regulacji sąd może więc zasądzić roszczenie od konsumenta nawet jeśli uległo ono przedawnieniu, podkreślić jednak trzeba, że sąd musi w tym zakresie kierować się zasadami słuszności, zastosowanie powołanego przepisu zależy więc od okoliczności danej sprawy i od oceny dokonanej przez sąd. W dalszej części przepis precyzuje ponadto, że korzystając z uprawnienia do nieuwzględnienia terminu przedawnienia sąd powinien rozważyć w szczególności długość terminu przedawnienia, długość okresu od upływu terminu przedawnienia do chwili dochodzenia roszczenia oraz charakter okoliczności, które spowodowały niedochodzenie roszczenia przez uprawnionego, w tym wpływ zachowania zobowiązanego na opóźnienie uprawnionego w dochodzeniu roszczenia, biorąc więc pod uwagę wskazane zasady do przedawnienia roszczeń z tytułu umów kredytowych we frankach szwajcarskich, jest mało prawdopodobne by sądy znajdowały podstawę do zastosowania owego wyjątku. Podkreślić należy, iż umowy o kredyty we frankach zawierane były na wzorze umowy przygotowywanym przez banki, zatem to na skutek działania banków, czyli instytucji finansowych od których kredytobiorca mógł oczekiwać profesjonalizmu, umowy te zawierały postanowienia naruszające prawa kredytobiorców, trudno więc oczekiwać, że z tego powodu banki będą mogły skorzystać z wyjątku, który zabezpieczy ich roszczenia. Zastosowanie owego wyjątku może również prowadzić do sytuacji w której kredytobiorca i tak poniesie koszty pomimo, że umowa została uznana za nieważną. Jeśli np. bank wypłacił kredytobiorcy kapitał w kwocie 250 000 zł, zaś roszczenie kredytobiorcy opiewa na kwotę 230 000 zł, gdyż w pozostałym zakresie roszczenie kredytobiorcy się przedawniło, to w przypadku zastosowania przez sąd wyjątku przewidzianego w art. 1171 Kodeksu cywilnego, kredytobiorca nadal będzie dłużny bankowi 20 000 zł. W doktrynie wskazuje się jednakże na jeszcze jedno rozwiązanie, które będzie mieć wpływ na upływ terminów przedawnienia, jeśli bowiem przyjmiemy, że wyrok stwierdzający nieważność danej umowy ma charakter konstytutywny, czyli tworzący nowy stan, wówczas przedawnienie biegnie od momentu jego wydania, czyli żadne roszczenie się jeszcze nie przedawniło, jeśli jednak przyjmiemy iż ma on charakter deklaratoryjny, czyli stwierdzający, wtedy okres przedawnienia biegnie dla banku od momentu wypłaty środków kredytobiorcy, czyli roszczenie banku uległo przedawnieniu. Nie pozostaje nam zatem nic innego jak czekać na pierwsze orzeczenia sądów po wyroku TSUE, gdyż to sądy zdecydują w którym kierunku iść.
przedawnienie umowy kredytu frankowego